Dajcie mi tu Bonda.

…czyli rzecz o tym, dlaczego warto korzystać z usług specjalistów, chociaż tak często „wiesz lepiej”.

Podobnie jak Ty, mam własne zdanie na każdy temat i czasem ciężko mnie do czegoś przekonać. Tak jak Tobie, mnie też zawsze wydaje się, że mam rację. Jak większość z nas, czasem ja też szukałem oszczędności i próbowałem wszystko zrobić sam lub zwyczajnie zmieniałem plany albo z nich rezygnowałem. Czasem bywało jeszcze gorzej. Wrzucałem na swoje plecy zbyt wiele obowiązków i wydawało mi się, że byłem skuteczny w tym co robiłem. Owszem, efekty były zadowalające i wszystko realizowałem na czas. Ale jakim kosztem?

Świeczki w oczach, dożylnie podawana kawa, nieprzespane noce, czerep gorący od słuchawek telefonu i żelbetonowy kręgosłup od ciągłego siedzenia przed biurkiem lub w samochodzie. Czy było warto? Czy zrobiłbym to jeszcze raz? Czy Ty chcesz tak funkcjonować? Czy to jest zdrowe środowisko do budowania i rozwijania swojego biznesu?

marker2

TO JEST MOJE DZIECKO.

Tak wielu z nas patrzy na temat promocji i budowania własnej marki. „To jest moje dziecko. Ja stworzyłem tę firmę od podstaw. Nikt mi nie pomagał. Przetrwałem trudne czasy, wypłynąłem na powierzchnię i nikt nie będzie mi mówił jak mam prowadzić mój biznes.” Zauważcie jak takie myślenie przenosi się na absolutnie wszystko, zarówno w życiu jak i w biznesie. Uważamy, że zawsze mamy rację. Jesteśmy przekonani, że nikt nie potrafi zrobić tego lepiej od nas i nawet jeśli komuś odrobinę zaufamy to zakładamy, że ktoś zrobi to w ramach przysługi lub „będzie mógł to wrzucić w swoje portfolio”. O tym, że jakość kosztuje, porozmawiamy następnym razem. Wróćmy do tematu zlecania usług.

marker2

CO ZYSKAM ZLECAJĄC USŁUGI?

Przede wszystkim czas, który jest tak niedoceniany a, jakby nie patrzeć jest najcenniejszą walutą. Będziesz miał go więcej na dopilnowanie pozostałych spraw w firmie a może nawet będziesz mógł sobie pozwolić na szybsze wyjście z pracy w piątek. Zlecając usługi sprawdzonym i wiarygodnym dostawcom zyskujesz pewność, że działania zostaną wykonane we właściwy sposób i z należytą starannością. I chociaż pozory świadczą inaczej to tak, owszem – zaoszczędzisz spory kapitał. Gdy weźmiesz pod uwagę swój czas, zaangażowanie swoich pracowników, przeszukiwanie ofert, wyjazdy, spotkania, odbiór materiałów, godziny spędzone przed monitorem i z telefonem przy uchu . . . na prawdę myślisz, że to wszystko kosztuje mniej niż wynajęcie profesjonalnej firmy do rozwiązania twojego problemu?

marker2

ILE TO KOSZTUJE?

Dokładnie tyle ile powinno. Weryfikowanie ceny krótkim rozeznaniem rynku wskaże Ci właściwe koszty. Dzisiaj specjaliści wszelkich dziedzin wyrastają spod ziemi, co powoduje wysoką konkurencyjność i autoregulację cen. Witamy w świecie wolnego rynku. Reszta to kwestia Twoich umiejętności negocjacyjnych i żonglowania kontrofertami. Jeśli zaś chodzi o usługi, których efekt nie jest namacalny? Co robić w takich przypadkach? Jak nie przepłacić, gdy nie jesteś pewien czy dane rozwiązanie przyniesie Ci korzyść? Może nie płacić?

marker2

BĄBELKI NA WAGĘ ZŁOTA.

Dwa lata temu wykonywałem zlecenie dla pewnego bardzo znanego producenta napojów gazowanych. Nie . . . dla tych drugich, których ciagle reklamują piłkarze.

Jedną z realizacji było przygotowanie projektu dużej ekspozycji, które chciałem zlecić profesjonalnemu zespołowi grafików. Zaproponowana przez nich stawka była uczciwa, ale na tym etapie prac, niestety zupełnie z sufitu. To moja wina, ponieważ zbyt wcześnie ujawniłem skalę zleceniodawcy. Panowie poczuli pismo nosem i chcieli dobrze i szybko zarobić. Efekt? Ktoś inny zajął się dalszą promocją bąbelków.

Co należało zrobić? Ustalić warunki ze zleceniodawcą, na mocy których ja i graficy otrzymalibyśmy mniejszą kwotę za projekt i dalsze wynagrodzenie w wypadku jego wykorzystania w działaniach marketingowych. Na takich warunkach miałem później przyjemność współpracować z wieloma innymi zleceniodawcami. Chodzi oczywiście o zasadę success fee, dobrze znaną z rynku usług prawnych i coraz mocniej wkraczającą we współczesny marketing.

marker2

JAK TO DZIAŁA W PRAKTYCE.

Pozwól, że zobrazuję szacowanie wynagrodzenia success fee poniższym dialogiem.

Firma marketingowa: Panie Marcinie, zrealizujemy dla Pana krótki materiał video, promujący pańską firmę i chcemy za to 5 000 złotych.

Pan Marcin: Hmmm. Dam Wam 2 000 bo za tyle zrobi to konkurencja w moim mieście. Do tego dam Wam 500 zł budżetu reklamowego na potrzeby mediów społecznościowych i dodatkowe 1 000 jeśli dzięki temu film obejrzy 50 tys. internautów, zainteresowanych moją branżą.

Firma marketingowa dostanie pieniądze za produkcję video i szansę na zwiększenie swojego zysku, poprzez dalsze działania. Jeśli znają się na swojej robocie to te warunki nie będą dla nich przeszkodzą. Zlecenie zostanie zrealizowane. Faktura zostanie zapłacona i wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie.

Oczywiście wszystko jest względne. To typ usługi, lokalizacja, zaangażowanie środków, czas i wiele innych czynników, będą decydować o wycenie a powyższa sytuacja to tylko krótki przykład możliwego biegu wydarzeń.

Dziękuję, jeśli znalazłeś czas na przeczytanie całego felietonu. Teraz zastanów się czy warto go marnować na robienie wszystkiego samemu i po swojemu? Co robi Królowa Brytyjska gdy nad krajem wisi groźba zamachu bombowego? Ubiera kamizelkę, ładuje karabin, strzela setkę i rusza do walki? Nie? No właśnie.

~ Marcin Sławek DZIUPLA DRWALA

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s